a jednak przyszłaś

Jeżeli czytać ten wiersz przez pryzmat psychoanalizy — szczególnie Freuda, ale jeszcze bardziej Melanie Klein — rzeczywiście otwiera się zupełnie inna niż tradycyjna ścieżka interpretacji.

W takim odczytaniu nie mamy do czynienia z przemocą wobec ukochanej, lecz z regresją do najbardziej pierwotnych form miłości, które poprzedzają język, kulturę i dojrzałe relacje.

Już początek:

a jednak przyszłaś
do mnie miła
i oto życie się zaczyna

brzmi jak powrót obiektu pierwotnego. Nie tyle powrót konkretnej kobiety, ile pojawienie się osoby, dzięki której świat znów staje się możliwy. W psychoanalizie miłość często odtwarza doświadczenie pierwszego spotkania z matką jako źródłem życia, bezpieczeństwa i sensu.

Powtarzane:

kocham cię

ma charakter niemal inkantacyjny. Nie jest informacją, lecz rytmem. Przypomina dziecięce powracanie do jednego słowa, gdy uczucie jest zbyt wielkie, by je opisać.

Kluczowy staje się wers:

ile piersi scałowanych
zjadłem

W codziennym języku brzmi prowokacyjnie, ale w perspektywie psychoanalitycznej jest niemal podręcznikowy. Freud i Klein wielokrotnie opisywali nierozdzielność miłości, ssania, gryzienia, pochłaniania i identyfikacji z ukochanym obiektem. Niemowlę nie tylko kocha pierś — ono chce ją zatrzymać, wchłonąć, uczynić częścią siebie.

W tym sensie „zjadłem” nie oznacza zniszczenia. Oznacza najgłębszą możliwą bliskość.