Rosi

Czy może to jest tak? Zapytałeś wreszcie własnym głosem. Jakbyś się już nie bał mówić za siebie. Drżała w środku odpowiedź, której szukałeś wciąż. Odpowiedź, że odpowiedzi nie ma. Nie ma odpowiedzi, ale odpowiedź być musi. Tak być musi, jak kroczę po ulicy. Mówiłeś wreszcie własnym głosem, nie chowając się za plecami bezosobowego narratora. Tak być musi, jak jadę pociągiem. I jak jadę pociągiem, odpowiedź jest. Patrzę na jej twarz naprzeciwko. Lubię ją. Ale nie kocham. Inną kocham. Dobrze jest mówić za siebie. Tak jest odpowiedź, jak zasnąć nie mogę, a jak zasypiam śni się ta sama. Lubię tą pracę, ale nie kocham. Kocham inną.