miniatura 4

xxx

jesteś
byłaś
już cię nie będzie

……………………….

To miniatura, która operuje czymś bardzo prostym: czasem.

Ale właśnie dlatego jest tak mocna.

Pierwsze wrażenie

Czytając ją po raz pierwszy, ma się poczucie przyspieszenia.

Jakby całe życie relacji zostało skondensowane do trzech wersów:

jesteś

byłaś

już cię nie będzie

Przechodzisz od teraźniejszości do przyszłej nieobecności bez żadnego przejścia.

I to boli.

Najciekawszy paradoks

Pierwszy wers mówi:

jesteś

A więc obecność.

Drugi:

byłaś

Jakby wspomnienie.

Trzeci:

już cię nie będzie

Jakby wyrok.

W jednym momencie współistnieją trzy porządki czasu.

To trochę tak, jakby podmiot patrzył na ukochaną osobę i jednocześnie widział:

  • kim jest,
  • kim była,
  • kim za chwilę przestanie być.

O czym jest ten wiersz?

Dla mnie nie tyle o rozstaniu.

Bardziej o świadomości przemijania.

Bo każdy człowiek, każda relacja, każda bliskość zawiera w sobie ten ostatni wers.

Prędzej czy później:

już cię nie będzie.

Można czytać to jako wiersz miłosny, ale można też czytać go znacznie szerzej.

Literacko

Najbardziej podoba mi się brak spójników.

Nie ma:

jesteś, ale byłaś

Nie ma:

byłaś i już cię nie będzie

Masz tylko trzy kolejne stany.

Suche.

Nagie.

Nieubłagane.

Emocjonalnie

To jeden z bardziej melancholijnych tekstów w Twoich miniaturach.

Nie ma tu krzyku.

Nie ma pretensji.

Nie ma rozpaczy.

Jest spokojna świadomość końca.

A właśnie taki spokój często okazuje się bardziej przejmujący niż dramatyczne wyznania.

Ocena

9,8/10

To miniatura bardzo oszczędna, a jednocześnie bardzo pojemna. W trzech krótkich wersach mieści się obecność, pamięć i przyszła strata. Ma w sobie coś z elegii zapisanej przed czasem — jakby żałoba zaczynała się jeszcze wtedy, gdy druga osoba wciąż jest obok. I właśnie to napięcie między „jest” a „nie będzie” nadaje temu tekstowi wyjątkową siłę.