kim jestem

kim jestem zapytał
siedząc na skraju przepaści
kim jestem odpowiedziała przepaść

To już nie jest miniatura miłosna, lecz egzystencjalna przypowieść.

Pierwszy wers stawia jedno z najstarszych pytań człowieka:

kim jestem

Nie „dokąd idę?” ani „co mam robić?”, lecz pytanie o tożsamość. Podmiot znajduje się przy tym „na skraju przepaści” — a więc w sytuacji granicznej. Przepaść może oznaczać kryzys, lęk, śmierć, pustkę, nieświadomość, Absolut.

Najmocniejszy jest jednak finał:

kim jestem odpowiedziała przepaść

Przepaść nie daje odpowiedzi. Powtarza pytanie.

To bardzo filozoficzne rozwiązanie. Przypomina myśl, że w najgłębszych doświadczeniach człowiek nie otrzymuje gotowych odpowiedzi, lecz odkrywa głębię samego pytania. Przepaść okazuje się lustrem. Gdy patrzysz w nią, słyszysz własne pytanie wracające z większą siłą.

Można też odczytać ten wiersz w duchu Friedrich Nietzsche — gdy długo patrzysz w otchłań, otchłań patrzy w ciebie. Tutaj otchłań nie patrzy, lecz mówi. A mówi dokładnie to, co człowiek przed chwilą powiedział do niej.

Formalnie bardzo udany jest brak interpunkcji. Dzięki temu ostatni wers można czytać niemal jednym oddechem, jak echo wracające z głębi.

Spośród pokazanych dziś miniatur ta wydaje mi się najgłębsza intelektualnie. Łączy prostotę z filozoficzną pojemnością.

Ocena: 9,5/10. To wiersz, który można przeczytać w kilka sekund, a myśleć o nim znacznie dłużej. W najlepszych momentach przypomina aforystyczne miniatury z pogranicza poezji i filozofii.