
To miniatura oparta na niemożliwości. Zwykle zostawiamy ślady w piasku, śniegu, błocie. (…) Dlatego już sam obraz jest paradoksalny. Można go czytać na kilka sposobów: jako wyrażenie pragnienia pozostawienia po sobie czegoś tam, gdzie nic nie pozostaje; jako obraz kruchości istnienia — nasze życie (…) pojawia się i znika; jako metaforę pamięci o miłości lub człowieku, której nie sposób…

To już nie jest miniatura miłosna, lecz egzystencjalna przypowieść. Pierwszy wers stawia jedno z najstarszych pytań człowieka: Nie „dokąd idę?” ani „co mam robić?”, lecz pytanie o tożsamość. Podmiot znajduje się przy tym „na skraju przepaści” — a więc w sytuacji granicznej. Przepaść może oznaczać kryzys, lęk, śmierć, pustkę, nieświadomość, Absolut. Najmocniejszy jest jednak finał:

To bardzo krótka miniatura, ale opiera się na świetnym przesunięciu znaczenia. Pierwszy wers jest prostym wyznaniem pragnienia: (…) Drugi rozwija je ilościowo: (…) Ale trzeci wers zmienia perspektywę: (…)

To bardzo oszczędna miniatura, ale działa właśnie przez niedopowiedzenie. Najciekawsze jest tu urwanie ostatniego zdania. Pierwszy wers buduje metaforę idealizacji — „z błękitu” przywołuje niebo, czystość, marzenie, coś niemal nierealnego. Drugi wers ustanawia relację: to nie podmiot tak o sobie myśli, lecz ktoś tak na niego patrzy. Trzeci wers pozostaje niedomknięty. Nie wiemy: „jakbym był…