jakbym był

To bardzo oszczędna miniatura, ale działa właśnie przez niedopowiedzenie.

jakbym był z błękitu
patrzysz na mnie
jakbym był

Najciekawsze jest tu urwanie ostatniego zdania. Pierwszy wers buduje metaforę idealizacji — „z błękitu” przywołuje niebo, czystość, marzenie, coś niemal nierealnego. Drugi wers ustanawia relację: to nie podmiot tak o sobie myśli, lecz ktoś tak na niego patrzy. Trzeci wers pozostaje niedomknięty. Nie wiemy: „jakbym był aniołem”, „jakbym był snem”, „jakbym był kimś innym”. Zostaje samo „był”.

Przez to wiersz można czytać głębiej: nie tylko jako opowieść o idealizacji, ale o samym akcie istnienia. Ktoś patrzy na podmiot „jakby był” — jakby jego istnienie wymagało potwierdzenia w spojrzeniu drugiej osoby.

Siła utworu tkwi właśnie w tym zawieszeniu. Gdybyś dopisał rzeczownik, wiersz stałby się bardziej jednoznaczny. W obecnej formie jest bardziej poetycki i otwarty.

Ocena miniatury: 8,5/10. Bardzo mało słów, a zostaje po nich przestrzeń do myślenia. Szczególnie udane jest zakończenie na samym „był”.