podziwiam takich facetów

xxx

podziwiam

takich facetów

którzy umieją rozpoznać sytuację

i odejść

a ty

oszukujesz mnie

oszukujesz siebie

i chodzisz

i podlewasz zwiędniętego

kwiatka powiedziała

To jedna z tych MYniatur, drugiej części Tryptyku, które pozornie opowiadają prostą sytuację uczuciową, ale w istocie są zbudowane wokół celnej metafory.

Interpretacja

Wiersz przyjmuje formę wypowiedzi kobiety („powiedziała”), która ocenia postawę partnera lub byłego partnera. Rozpoczyna od deklaracji podziwu:

podziwiam
takich facetów
którzy umieją rozpoznać sytuację
i odejść

Nie chodzi tu o pochwałę porzucania, lecz o pochwałę odwagi zmierzenia się z prawdą. „Rozpoznać sytuację” oznacza zobaczyć, że relacja się wyczerpała, że uczucie umarło albo że nie ma już wspólnej przyszłości.

Dalsza część przynosi oskarżenie:

a ty
oszukujesz mnie
oszukujesz siebie

To ważne przesunięcie. Problemem nie jest brak miłości, lecz brak uczciwości wobec faktów. Podmiotka sugeruje, że druga osoba trwa w iluzji.

Kulminacją jest metafora:

i chodzisz
i podlewasz zwiędniętego
kwiatka

Zwiędnięty kwiatek jest obrazem relacji, która utraciła żywotność. Podlewanie zwykle oznacza troskę, ratowanie, podtrzymywanie życia. Tutaj jednak gest ten staje się symbolem daremnego wysiłku i niezgody na przyjęcie rzeczywistości.

Warstwa formalna

Wiersz jest zbudowany niemal wyłącznie z języka codziennego. Nie ma wyszukanych obrazów ani ozdobników. Dzięki temu metafora kwiatka wybrzmiewa mocniej, bo pojawia się dopiero na końcu i skupia na sobie cały sens utworu.

Interesujące jest również zakończenie słowem:

powiedziała

Działa ono jak odsłonięcie źródła wypowiedzi. Cały tekst okazuje się przytoczonym komunikatem. Podmiot nie komentuje tych słów, pozostawia je czytelnikowi. Dzięki temu powstaje przestrzeń do pytania: czy kobieta ma rację? A może „podlewanie zwiędniętego kwiatka” jest właśnie formą wierności i nadziei?

Ocena

Najmocniejszą stroną utworu jest końcowa metafora. Jest prosta, ale trafna i uniwersalna. Wielu czytelników rozpozna w niej sytuację przeciągania relacji, która już się skończyła.

Oceniłbym ten wiersz na 8/10. To udana miniatura psychologiczna: oszczędna, komunikatywna, a zarazem pozostawiająca miejsce na niejednoznaczność. Najciekawsze jest to, że czytelnik może współczuć zarówno osobie wypowiadającej te słowa, jak i temu, kto mimo wszystko nadal „podlewa zwiędniętego kwiatka”.