konfesjonał

Published by

on

Confessiones, Wyznania, św. Augustyna, nie, to nie jest fragment zaginionego manuskryptu, choć przecież Bóg jest poza czasem, więc wszystko się może zdarzyć, czasem, nie wiem, czy mam dalej ciągnąć ten wpis, bo początek, całkiem dobry był, może nawet i wystarczający za całość, źle mnie się obrazek wkleił, zły wiersz, dobry, znaczy, ale jak się wkleił, to już trudno, przypadek, znak, niech będzie, a konfesjonał, pociągnął za sobą Confessiones i cóż, woltę trzeba będzie jakąś wyciąć, zrobić, żeby przejść teraz do obrazu szpitala, kiedym był po operacji, jaka seria omyłek, wystąpiła, dobrze, że po, a nie przed, przed też, w tracie, nie, znaczy, dobra, za dużo przecinków, zwolnij, po operacji leżę na łóżku, nóg oczywiście nie czuję, po godzinach odzyskuję ruch, nerwy ruchowe działają, czuciowe nie, żadnego mrowienia, a zawsze było, miałem już przecież dwie operacje ze znieczuleniem od pasa w dół, mam kaczkę, widzę, ale oczywiście, nie czuję nic, tekturową, kartonową może, kurwa, przecież to się rozwali, jak tam nasikam, jeżeli trafię, przecież nic nie czuję, mogę ruszać już nogami, nie czuję nic, drgają mi, jak u paralityka, stopy same skaczą, delirium stóp, nie czuję nic, potem, odzyskuję nerwy czuciowe, wszystko wraca do równowagi, wchodzi chirurg mój, przechodzi znaczy i zagaja, staje na pięć sekund, w tym korytarzu i mówi i jak, puszcza Cię, puszcza mówię, za chwilę będziesz chodził i faktycznie, za chwilę będę chodził, chirurg mi powiedział, na sali operacyjnej, po operacji, masz dziurę w plecach, jakby Ci Indianin toporkiem strzelił, naprawdę, tą dziurę mam tam, gdzie kończy się szpara pośladkowa, w dupie znaczy, dziury mam teraz dwie, z czego jedną, jak mówi chirurg, gęsie jajo tam wejdzie i jeszcze miejsca zostanie, trzy miesiące się będzie goić, jak dobrze pójdzie, o św. Augustynie, myślę, o kurwa, czat mówił, że od dwóch tygodni do dwóch miesięcy w zależności od wielkości i techniki operacji, i zostawimy Ci tą dziurę otwartą, trochę tylko zszyłem, żeby się całkiem nie rozeszło, takich dużych się nie zszywa, więc wstaję na nogi, kaczka, patrzę, pusta, wyrzucam ją, idę do toalety, piję, bo nie piłem 14 godzin, a pić lubię, jak mało kto, głodny jestem, wiem, jak tu karmią, bo miałem mieć operację w środę, a miałem w piątek, także zaznałem już diety szpitalnej, dzwonię do starszego syna, piszę, smsuję, żeby mi przyniósł kabanosy, wychodzę jemu naprzeciw, przed drzwi oddziału, żeby nie pobłądził, odziany jestem w szpitalną, niebieską szatę, porwaną nieco, gdyż miłe panie pielęgniarki przerzucały mnie z łóżka na łóżko, bardzo umiejętnie, z moją pomocą, rąk moich, bom był bez nóg, ale odzienie szpitalne jednorazowe poszarpały mi nieco, najwyraźniej, ale ja, szczęśliwy, że chodzę, idę synowi memu naprzeciw, mam lokalizację jego w telefonie, więc wiem, wszystko wiem i przychodzi syn i ma kabanosy ukryte i idziemy do mojej sali a pani miła pielęgniarka woła do mnie, co chodzi w tym fartuchu, niech go zdejmie i ubierze się, naprawdę, mogę, naprawdę, nich się ubiera, i ubrał się majtki założył , spodenki krótkie, koszulkę, z radości z synem swym poszedł piętro niżej, po cywilnemu ubrany do automatu, kawę pić, pepsi i nie pamiętam, czy tym razem, hamburgera też zjadłem, czy nie, zapewne tak, bo były znośne, odżywcze, a dieta szpitalna, wiadomo, pomijając codzienne głodówki, kiedy mnie szykowali do operacji, które nie następowały były, syn poszedł, pożegnał się ze mną, znajdując mnie w dobrej formie, wesołego, położyłem się na boku, rzucałem okiem to na telewizor, to na telefon, aż poczułem ciepło, dużo, dużo, ciepła, rozlewającego się po pośladkach, myślę, sprawdzę, całe podkład czerwony, całe spodenki, majtki, koszulka, szybko zacząłem to prać w zimnej wodzie, rozwieszać, kurwa, ja pierdolę krwotok, siostra, zmiana opatrunku, panika, ja tam mam gaziki w środku rany, mówił chirurg, ja panu tego nie wyjmę, zrobie tylko opatrunek na zewnątrz, jutro lekarz ze środka wyjmie, ale ja jutro miałem mieć wypis, ale krwawiłem, jak zarzynane ciele i wypis nastąpił dopiero po trzech dniach, chodziłem w pieluszce, błagałem siostry o zmianę opatrunku, opatrunek mi się odczepił, mówię, cały mokry i lepki od krwi, przecież ma pan pampersa, po co panu opatrunek, kurwa, ja pierdolę, cytując Adasia, ale jaka tu filozofia, drogi autorze, no naturalizm i weryzm i spierdalaizm stamtąd, w podskokach, czekaj, w poskokach nie, i jak Ci było w szpitalu, no, całkiem dobrze, jak w domu.

Dodaj komentarz

Previous Post