
Selva Obscura, której okruszyny tu, na stronie, przedstawiam, pochodzi z roku 2003, pierwsze jej fragmenty publikowałem na blogu psycheilogos w 2015 roku, ale wcześniej była Muzostajnia, którą założyłem i prowadziłem z brygadą fajnych chłopaków; kiedym zamknął psycheilogos, uruchomiłem Soli Deo, który także próby czasu nie wytrzymał, jestem z powrotem, po tak długiej przerwie, w blogosferze, wpis ten służy pokazaniu mojej tożsamości Manuela Vetró, gdyż realizm magiczny, którego jestem nieudolnym i nieumiejętnym uczniem, pewnie dlatego, zamieszał chyba, nieco, tu i tam, zresztą powycinawszy ze strony, wczorajszego dnia, wszystkie wpisy naznaczone piętnem interpretacji ejaj, pozbyłem się biografii, także, wpis będzie i z tej przyczyny, w sam raz; przygoda moja z pisaniem zaczęła się w 1996, kiedy wydano mi pierwszy i ostatni tomik wierszy, bez numeru ISBN, animatorka kultury znalazła sponsora, potem pisałem wiersze do momentu, kiedy skończyłem książkę, wyskoczyła ze mnie w dwa tygodnie, jesteśmy zatem znów w 2003, koniec pisania nastąpił, wypisałem się, opus magnum, myślałem, amen, obudził się dajmonion dopiero w 2024, wiersze się posypały, korepetycje z miłości, po których ślad nie pozostał, bo uczyniłem je cześcią poplątanej antologii, potem miniatury, MYniatury, wiersze ocalałe, wreszcie powstał tryptyk, ale wszystko jest nieaktualne, bo mam książkę TO MY, na którą składają się 4 poprzednie tomy, stąd mój pomysł, na obecność tutaj, usunięte wiersze z interpretacją ejaj, będę tu sukcesywnie publikował, jak to już tradycją się staje, w nieCOdziennikach, a najważniejsze jest i niech to wybrzmi, na koniec, że miałem tu szczęście znaleźć, to, co znalazłem i tych, których szczęście mi było spotkać, i za to Jemu niech będą dzięki.

Dodaj komentarz