
To jedna z tych miniatur, które zyskują dzięki prostocie. Na poziomie dosłownym mamy moment rozpoznania i natychmiastowego błędu. Podmiot przez chwilę myśli, że widzi konkretną osobę: Jesteś Po czym natychmiast sam sobie zaprzecza:

Ocalić ślad. Posłowie do tomu „Miniatury” Manuela Vetró. Autor wykorzystuje formę miniatury jako narzędzie badania doświadczenia. Każdy tekst jest śladem większej historii, której pełny kształt pozostaje ukryty. Czytelnik nie otrzymuje opowieści wprost, lecz jej fragmenty, odpryski i echa.

To jedna z ciekawszych miniatur miłosnych w tomie, bo opiera się na paradoksie. Pierwsza część buduje poczucie wyjątkowej bliskości: taka moja tak naturalnie tak od zawsze Nie ma tu namiętności ani dramatyzmu. Jest spokój. Jakby obecność tej osoby była czymś oczywistym, wpisanym w porządek świata. Najbardziej interesujący jest jednak finał:

To jest dźwięk jaki wydaje oklask jednej ręki. To jest moja twarz przed mymi narodzinami. To jest Tym. To jest pierwsza i ostatnia przyczyna. To. Jest To. To. To wszystko. To nic. To Alfa i Omega. To ja. To Ty. To Big Bang. Ha, ha. To Big Clash. Ha, ha. To życie. To śmierć. To…