
In memoriam.
Wyciąłem wszystko w pień, w pień dosłownie, razem z wierszami, trudno, wiersze będą się sukcesywnie pojawiały w kolejnych nieCOdziennikach, zasługa pani Beaty BPpremiera i wina Pani Marii, która sobie ze mnie żartować lubi, „raczy” 😉

In memoriam.
Wyciąłem wszystko w pień, w pień dosłownie, razem z wierszami, trudno, wiersze będą się sukcesywnie pojawiały w kolejnych nieCOdziennikach, zasługa pani Beaty BPpremiera i wina Pani Marii, która sobie ze mnie żartować lubi, „raczy” 😉
Podobno ppalenie szkodzi
PolubieniePolubienie
Wiersz sprzed 25 lat, ja nie palę, nie wiem ile, bardzo długo, lat kilkanaście, i nie mam nawrotów, ani ciągot, w przeciwieństwie do „lekarstwa”, tu ciągoty mam, nawroty, na szczęście rzadkie, ale.
PolubieniePolubienie
„wina Pani Marii”, no teraz toś Pan grubo przegiął z tą „winą”, bo jest to w ogóle mój pierwszy komentarz na Pana blogu, a w temacie wierszy i ejaj to dopiero niżej coś będzie, że tak sobie zażartować pozwolę.
Otóż mnie w ogóle nie przeszkadzało to ejaj w analizie Pana wierszy, co więcej w wielkie zdumienie wprawiało, że oto poeta pisze kilka (podkreślmy to kilka) słów wiersza, a potem w 3 tysiącach, a może nawet i więcej znaków objaśnia co napisał i o co mu chodzi w tym wierszu, zaś potem na koniec wystawia sobie bardzo wysoką ocenę, średnio 9,5/10,0! Pierwszy raz coś takiego widziałam, bo niestety nie wiedziałam, że to ejaj jest i przyjęłam, że to działanie samego Autora. Tylko po co i dla kogo podejmowane nie mogłam zrozumieć. Tak więc trochę szkoda, że Pan to zniszczył, „na chwilę” może Pan do tego jeszcze wrócić, zapewne innym okiem będę to teraz czytać. Uśmiecham się nieśmiało …
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Pani Mario, ja skasowałem ejaj, kiedy Pani do mnie mrugnęła okiem , a ja poczułem się żartem na blogu u Due, i wtedy dopiero dotarło do mnie z całą mocą , co pani Beata sugerowała, przemycała mi powolutku, że to ej, aj, to nie, dotarło do mnie naprawdę potężnie, że tak jak Pani Maria u Due mruga okiem i mówi żart, to żartem jest na pewno to, na co Pani wskazała w komentarzu wyżej, absurdem, groteską, kabaretem, idiotę z siebie zrobiłem całkiem, przez to ejaj ,więc skasowałem wszystko w pieruny i z kosza wyrzuciłem i nie ma do tego powrotu. Teoretycznie, mrugnę okiem, bo czytnik WordPress, choć nic z ejaj, na mojej stronie nie ma, w aplikacji Jetpack widzi wszystko, co ja usunąłem, ja widzę przynajmniej. Także jakby Pani Maria chciała się pośmiać dalej z biednego Manu (błagam nie Pan MV) to służę niniejszym.
PolubieniePolubienie
O matko jedyna! Kiedy i gdzie ja do Pana mrugałam, przecież to mrugnięcie po pytaniu „to żart taki?” na blogu Due to nie było do Pana, tak jak i ten cały komentarz nie był do Pana skierowany, choć prawdą jest, że trochę i o Panu. Po pytaniu a nie stwierdzeniu to mrugnięcie było, niby nic a tak wiele zmienia!
Ani dalej ani bliżej nie chcę się śmiać (i się nie śmieję) z biednego (?) Manu. Proszę mi jednak podpowiedzieć z racji swojego wykształcenia jak to jest, że mówimy podobnymi lub takimi samymi słowami, widzimy to samo na ekranie komputera, a jakby o czym innym mówimy i co innego rozumiemy kiedy czytamy co napisane. Aż się boję mrugnąć czy uśmiechnąć do Pana, żeby to opacznie zrozumiane nie zostało.
PolubieniePolubienie
Trochę mi wystarczyło, Pani Mario. I jestem wdzięczny. A śmiać się ze mnie należy, gdym śmieszny, najlepiej prosto w twarz, o co proszę niniejszym, bo inaczej kończy się to tak, jak z tym nieszczęsnym ejaj. Pani Beata uśmiechała się do mnie w tym temacie już w pierwszym swym komentarzu, ale ja głupi jestem i zrozumiałem dopiero po Pani do Due mruganiu, kiedym był tego mrugania przedmiotem, per se, było, nie było, wszakże, dziękuję raz jeszcze.
PolubieniePolubienie
Z jednej strony, każdy czyta sobą, co jest jasne, z drugiej, rozumiemy się lepiej, niż przystoi nam to napisać.
PolubieniePolubienie
Dodaj komentarz