
By
The Art of Meditation – Sigur Rós, Alan Watts and Paul Corley


1 słowo
1–2 minut
- The Art of Meditation – Sigur Rós, Alan Watts and Paul Corley

- Otóż, przecież, ależ-wpis egzystencjalistyczny nr 17
Otóż, przecież, ależ, zabiera się Pan za temat monumentalny, powiedziała cycuszkowa wróżka. Wielcy o tym pisali, wielcy o tym trąbili, nie poradzi Pan. Mówię Panu, radzę dobrze, odpuść Pan. Pan chcesz pisać o muzyce, jako egzystencjalistycznym eskapizmie, jako o ratunku dla człowieka uciemiężonego trudami życia, i to w aspekcie historycznym, czy może nawet antropologicznym, jakoby już w jaskiniach przodkowie nasi walili w bębny i duli w kości, czy proste fujarki, aby w trans wpaść i otumanić się, zapomnieć o lwach i wszystkich innych niebezpieczeństwach, - Mistrz
Kiedym odpalił tego Boba Dylana, od razu mi przyszła myśl, przecież on śpiewa gorzej ode mnie, i przypomniało mnie się, że nawet tą myśl kilkukrotnie eksplikowałem Żonie, przy okazji oglądania jakichś filmów o Bobie Dylanie, ale zawsze śmiała się ze mnie, czy też mnie nawet wyśmiewała, to jednak jest różnica, że jestem totalnie, prawda, - na krawędzi snu/słów/znów
Śpię ja sobie spokojnie w moich – o nie – tu będzie suspens – nie w ath-50xBT2 – nie, zdecydowanie nie, to nie są już moje słuchawki domowe, już te czasy minęły, kiedy w nich spałem, one leżą teraz grzecznie w woreczku, bo ich w domu w ogóle nie używam, są to słuchawki outdoorowe, do odkurzania, prac jakichś innych, bo one są, nie pisałem Wam jeszcze, nie gniotsa, nie łamiotsa, zatem, śpię sobie smacznie w moich nowych stax spirit S5, to znaczy śpię, wiem, że śpię, bo słyszę, jak chrapnę czasem, no, ale ja tak śpię od lat w słuchawkach, że wszystko słyszę, - w prezencie dajesz mi siebie
Modlitwy po końcu świata, 2003 - Drzewo-ryt – wpis egzystencjalistyczny nr 16
Najpierw poszliśmy odwiedzić drzewo. To nie było najpiękniejsze. Potężny majestatyczny dąb. Dokoła pałacu, właściwie, nie całkiem dookoła, w ogrodzie, wielkim jak las, mnóstwo było buków, o gołych pniach. Kiedyś, latem, te buki opisałem wierszem, choć, prawda, najpiękniejsze są jesienią. Ale za wcześnie przyjechaliśmy. Wielobarwny, mieniący się złotem i czerwienią przepych nawet się nie zaczął. Myślałem, że Ona, na tym spacerze, jakoś do siebie dojdzie, bo start mieliśmy niczym piorun, ale odwrotny, niż sycylijski, taki dosłowny, potężny, który spadł na mnie jak grom z jasnego nieba, chociaż to ja trzymałem w ręce piorunochron. - spotka-nie
Wiersze które dopiero powstają, 2026 - W żółtych płomieniach liści – wpis egzystencjalistyczny nr 14/15
Mieliśmy zacząć epicko i egzystencjalistycznie, i to nie to, to nie jest ten film, który Państwu prezentuję, choć zacny bardzo, piękny, i jak najbardziej w temacie, to nie jest jeszcze to, tak dobitnie, egzystencjalistyczne to, uchwycone i w słowach, w poezji, melodii przecudnej urody, ale też w obrazie, ruchomym, egzystencjalistycznym, - e-migracja czyli FEJSBOOK I INSTAGRAM
Dobry wieczór, trochę dużymi literami piszę, bo to krzyk ponoć. W życiu bym na fejsa nie wrócił, przyznaję się, w życiu, ale jeśli Due wrócił, to, nie wierzyłem, przyznaję, ale, jak patrzyłem nawet nie na malejące cyferki odsłon moich utworków, tylko na me modlitwy, by Ci, co zostali, nie poszli sobie, żebym, nie pisał znów dla siebie tylko, a wiadomo, była to garstka, garsteczka, topniejąca, pomyślałem, a co mi szkodzi, - radość
Modlitwy po końcu świata, 2003
Alan Watts and Paul Corley, klucze, mistycyzm, poezja egzystencjalna, poezja metafizyczna, poezja śpiewana, Sigur Rós, The Art of Meditation, zen, życie

Zostaw słowo, lub to, co pomiędzy słowami.