między wierszami, jest To, co Jest

By

Piosenki

Który chciałby być muzycznym twórcą, lirycznym już będąc, w dziedzinie muzycznej jednak Pan poskąpił mu talentu… dlatego wybaczcie…

Antologia z 2016

Tak ją wtedy opisałem:

Dziesięć lat stuknie odkąd zdarza mi się czasem zrobić z jakiegoś swojego wiersza piosenkę. Czasem zdarza mi się także nagrać parę dźwięków w Garage Bandzie i zgrzeszyć publikacją ich tutaj. Ku pamięci. Poetą byłem, nut nie znam, śpiewać nie umiem. Jednak antologia przez tą dekadę uzbierała mi się w dziedzinie dla mnie obcej, w której jestem laikiem. Za grzechy muzyczne muzyków przepraszam, z wierszy i piosenek mimo wszystko jestem dumny. Lepiej przez te dziesięć lat nie mogłem, dałem z siebie wszystko. Słabo? Trudno. Ja jestem dumny z moich piosenek, ze wszystkich. Może są to muzycznie niepełnosprawne moje dzieci, ale są moje, kocham je i mają wartość bezwzględną/piosenki autorskiej (i nie tylko, bo jest warstwa metafizyczna wysokich lotów a i poetycka także)/.
Pies z kulawą nogą nie chce tego słuchać, co nie przeszkadza mi dalej tworzyć.
Czy nie lepiej byłoby mi realizować się w materii słowa. Byłoby. Powieść już napisałem, kilka tomów wierszy. Więcej nie piszę. Za wyjątkiem piosenek, które tu, mimo, że kulawe i chrome, w formie antologii Wam z dumą przedstawiam. 
Amen.Wydawca:MANUEL VETRÓ RECORDSData wydania albumu:28 Września 2016

Antologia całości wokalnej, to co było wyżej wokalne, plus brudne lajwy, nowsze utwory poetycko-muzyczne i na koniec elektroniczna kropka. Najlepiej tego słuchać w kolejności losowej.

    Zostaw słowo, lub to, co pomiędzy słowami.

    235 słów
    1–2 minut
    • Drzewo-ryt – wpis egzystencjalistyczny nr 16
      Najpierw poszliśmy odwiedzić drzewo. To nie było najpiękniejsze. Potężny majestatyczny dąb. Dokoła pałacu, właściwie, nie całkiem dookoła, w ogrodzie, wielkim jak las, mnóstwo było buków, o gołych pniach. Kiedyś, latem, te buki opisałem wierszem, choć, prawda, najpiękniejsze są jesienią. Ale za wcześnie przyjechaliśmy. Wielobarwny, mieniący się złotem i czerwienią przepych nawet się nie zaczął. Myślałem, że Ona, na tym spacerze, jakoś do siebie dojdzie, bo start mieliśmy niczym piorun, ale odwrotny, niż sycylijski, taki dosłowny, potężny, który spadł na mnie jak grom z jasnego nieba, chociaż to ja trzymałem w ręce piorunochron.
    • spotka-nie
      Wiersze które dopiero powstają, 2026
    • W żółtych płomieniach liści – wpis egzystencjalistyczny nr 14/15
      Mieliśmy zacząć epicko i egzystencjalistycznie, i to nie to, to nie jest ten film, który Państwu prezentuję, choć zacny bardzo, piękny, i jak najbardziej w temacie, to nie jest jeszcze to, tak dobitnie, egzystencjalistyczne to, uchwycone i w słowach, w poezji, melodii przecudnej urody, ale też w obrazie, ruchomym, egzystencjalistycznym,
    • e-migracja czyli FEJSBOOK I INSTAGRAM
      Dobry wieczór, trochę dużymi literami piszę, bo to krzyk ponoć. W życiu bym na fejsa nie wrócił, przyznaję się, w życiu, ale jeśli Due wrócił, to, nie wierzyłem, przyznaję, ale, jak patrzyłem nawet nie na malejące cyferki odsłon moich utworków, tylko na me modlitwy, by Ci, co zostali, nie poszli sobie, żebym, nie pisał znów dla siebie tylko, a wiadomo, była to garstka, garsteczka, topniejąca, pomyślałem, a co mi szkodzi,
    • radość
      Modlitwy po końcu świata, 2003
    • który jesteś we mnie, którego nie ma
      Modlitwy po końcu świata, 2003
    • No nie, tESSEtament trzeci leci
      otóż, dowód na istnienie Boga, który urodził mnie się na kartach Mistrza i Małgorzaty, dosłownie, tam go zapisałem, ołówkiem, kończąc książkę, formułę matematyczną, takoż i wiersz, który ją objaśnia, dowodem tym zamknąłem Selva Obscura, bo on zamykał wszystko, jednocześnie wszystko otwierając, jeździłem z nim do Dominikanów do Poznania, ale czasu nie mieli, to pojechałem do Krakowa, ale tam dopiero były mecyje, nie odważę się opowiadać, ostatecznie, leżał u mnie w niewydanej książce, w komputerze i na papierze, parę lat, ale gdzieś w okolicach dwa tysiące osiem, latem, kiedym potworzył pierwsze wiersze, które stały się piosenkami, postanowiłem i zeń uczynić piosenkę, alem pomyślał, że skoro dominikanie go nie chcieli, nawet nie udało mi się go im pokazać, taka prawda smutna była, to ja go teraz całemu światu pokażę, dosłownie, zrobię teledyski, po polsku i po angielsku, i niech się dzieje wola nieba,
    • Ona jest ze snu – Ona to Wszystkie
      no i w tytule, spieszę dodać, niniejszego wpisu zamieściłem także Ona to Wszystkie, moją mikropowieść, dlaczego zapytacie, tak Manuelu, jak zwykle mieszacie, otóż, pomijając, jak zwykle, w tym partykularnym przypadku, uderzyło mnie, że piosenka Ona jest ze snu i moja mikropowieść, Ona to wszystkie, prócz najpiękniejszego na świecie rzeczownika Ona, mają dużo więcej wspólnego, cóż zatem, obie są przesycone realizmem magicznym, Amen
    • tESSEtament drugi
      tESSEtament drugi, 2026, wiersze, które dopiero powstają
    • tESSEtament
      Modlitwy po końcu świata, 2003
    maj 2026
    P W Ś C P S N
     123
    45678910
    11121314151617
    18192021222324
    25262728293031

    ← Wstecz

    Twoja wiadomość została wysłana

    Odkryj więcej z Manuel Vetró

    Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

    Czytaj dalej