Rozmyślam dziś o tym, że ktoś przyszedł nocą i zebrał wszystkie kamienie z czarnej rzeki. Gołoborze, już nie gołe, a w storczyku wyrosła mi paprotka w styczniu, żyje do dzisiaj, storczyk obumiera. Trzymam je razem podlewam w końcu jedno sprawiło, że drugie się narodziło. Ileż kwiatów przez me ręce przeszło, ile oczu nacieszyły, a przecież kwiaty nie rosną dla ludzi, wolą pszczoły, motyle, nawet te z nocy.
Zostaw słowo, lub to, co pomiędzy słowami.