
I tutaj, drodzy, nieistniejący czytelnicy, powinny nastąpić dwa wiersze, głos pierwszy i głos drugi, splecione w lirycznym tańcu, które spinają klamrą kompozycyjną, książkę poetycką TO MY. Jednakże nie nastąpią, gdyż Ona, autorka wiersza – głosu drugiego – nie tylko nie wyraziła zgody, ale wyraziła kategoryczny sprzeciw, zakaz wręcz, na jego publikację – gdziekolwiek. Ja boleję nad tym okrutnie, gdyż wiersz Jej pióra zamykał moją książkę, TO MY, zamykał w sposób doprawdy genialny i poruszający. Niestety. Myślałem natomiast, co by zamiast powyższego DWUGŁOSU, którego Państwo, nieistniejący czytelnicy, nie doświadczycie, i wymyśliłem, poniekąd, inny dwugłos.








Zostaw słowo, lub to, co pomiędzy słowami.