Czego nie wiem, no, nie wiem, o czym będzie ten wpis jeszcze, ale wiem, że będzie egzystencjalistyczny, a skąd wiem, bo ja przecież dużo egzystencjalistycznych treści wytworzyłem, już, czy to w prozie, czy w wierszach, a zdażyło się nawet, że i w piosenkach, piosenkach, powiadasz, jak to, tak to, ilustrowałem muzycznie swoje wiersze, wiersze per se, i je taką, czy inną metodą próbowałem wyśpiewać, dziś więc będzie pierwsza próbka egzystencjalistyczna w treści, a w formie wierszem będąca i piosenką zarazem, a autorem, nieskromnym, wszystkich trzech komponentów – muzyki, wiersza, śpiewu, będzie piszący te słowa, smutny 😉 egzystencjalista, Manu, Manuel, el Manuel, rzeczywiście wpis o niczym, ale jeśli o niczym, to ex definitione egzystencjalistyczny, albowiem, pierwsze prawo egzystencjalizmu głosi, że wszystko zmierza do nicości, a w wersji bardziej radykalnej, kiedy uwzględnić aspekt czasu, bytu w czasie, wszystko to nic.
Także, polecam, mimo wszystko, mimo, że wszystko, to nic, albo właśnie dlatego.









Zostaw słowo, lub to, co pomiędzy słowami.