między wierszami, jest To, co Jest

By

Taniec życia i śmierci. Wpis egzystencjalistyczny nr 4/5

Czemu takie, a nie inne połamanie uczyniłeś, otóż wpis egzystencjalistyczny nr 4 miał miejsce już wczoraj, choć formalnie się nie odbył, a czemu się nie odbył, czemu go nie zamieściłeś, otóż, pisałem o Niej, w kontekście tytułowym, egzystencjalistycznym i dałem jej do przeczytania wpis przed publikacją, i prosiła mnie przez łzy, żebym tego nie publikował, dlaczego, gdyż, dotknąłem prawdy, dotknąłem tak głęboko, że wywołała łzy wzruszenia, ale też łzy bólu, bo prawda ta dotyczyła tego, co wspaniałe, najwspanialsze, ale i otchłani piekielnych, prawdziwych, Jej, życia, w których bywała, więc wpis został nasz, Jej i mój, choć mówiła, że szkoda, że nikt tego nie przeczyta, ale mimo, że anonimowy, żem uczynił z fragmentów jej życia okruchy literatury, czyniąc ją podmiotką, zbyt to wszystko było osobiste, dla Niej, by nieznani jej ludzie mogli karmić się jej życiem, inaczej będę musiał pisać, zawsze ze swojej perspektywy, zawsze w swoim imieniu, tym razem pobłądziłem, byłem bezosobowym narratorem i pisałem wprost o Niej, ten wpis się nigdy nie ukaże, podobnie jak Dwugłos, zapewne, ale piszę o tym dla porządku, dla chronologii i trochę oczywiście, po to, żeby nie było tak, że skoro napisałem i nie opublikuję, to nie zostanie po nim, żaden ślad, zostaną dwa, jak echo, w każdym kolejnym tytule serii będzie połamaniec / , dla przykładu 5/6 , jeśli oczywiście jakieś wpisy jeszcze się pojawią, czego wiedzieć nie mogę, (nie)codziennik, dla przykładu, już dawno zawiesiłem, choć planowałem go jako projekt stały, i też raczej już nie wróci, choć nie wygłaszam żadnych sądów ostatecznych, uważam, że tytuł dziś mam dobry, nawiązujący do Dance Makabre, ale chyba lepszy, i bliższy prawdy, niż tamte – egzystencjalistyczne – a przecież celebrowane już w średniowieczu, tytuł także nawiązuje do popędu życia i popędu śmierci, Erosa i Tanatosa, które determinują żywot ludzki, i nadają mu kształt, od samego urodzenia, i faktycznie, prawdą jest, że one sobie tańczą w naszym życiu, przeplatają się, wirując ze sobą i tworząc, co rusz, coraz bardziej kapryśne figury, i to jest egzystencjalizm w pełnej krasie, w moim rozumieniu, i nieważne jest dla mnie, że mnie ten, czy inny profesor z błędu będzie wyprowadzał, zatem, w tym rozumieniu egzystencjalistą jest każdy człowiek, i nie chodzi o fakt, oczywiście, że posiada on egzystencję, egzystuje, tylko o fakt, że życie i śmierć nieustająco w nim wiruje, i nie tylko na poziomie biologicznym, nie chodzi o to tylko, nieustające umieranie, i odradzanie się komórek, tylko o oba sprzeczne dążenia – pragnienie życia i pragnienie śmierci, w każdym z nas, mniej lub bardziej symbolicznie obecne, nie pragnę śmierci, rzecze Pani, absolutnie, i w tym przypadku nawet, nawet bez wytrychu nieświadomości, który rzekłby, że pragnienie to jest wyparte i nieświadome, i przejawia się w przymusie powtarzania, który powoduje, że niszczymy zamki na piasku swojego życia, raz za razem, powtarzając te same błędy, nawet bez wytrychu nieświadomości, droga Pani, w pewnym momencie swego życia, zdajemy sobie sprawę, że jednak umrzemy, i żadne, ale to żadne zabiegi nie pomogą w tej w kwestii, i wówczas śmiertelna następuje epifania, i to jest popęd śmierci także, także w jego ramiona ostatecznie wpadamy, ostatecznie, to on, tańcząc w konkursie, z popędem życia, wygrywa, przytulając go w ostatniej figurze, odbiera mu dech, i cóż, nie o rezygnację wcale przecież chodzi na takie dictum, które dotyka nas wszystkich, wręcz odwrotnie, rzecz cała w tym, aby popęd życia w nas, Erosa, bo takie jest jego wdzięczne imię, lub życie, po prostu, bo takie nazwisko, pielęgnować, rozwijać, dotykać, głaskać, przytulać, pieścić, całować i kochać, etc, i teraz, volta, bo może nie dla wszystkich było to dotąd jasne – popęd życia, Eros, życie, to wszystko synonimy Miłości, wszędzie można postawić znak równości, halo, halo, coś mi świta, w rosnącym zachwycie zadajesz pytanie, czy to aby nie znaczy, że naturalnym, choć czasowym, sposobem obrony przed śmiercią, przed popędem śmierci jest Miłość, nie inaczej, nie inaczej, ale jaka, każda, byle prawdziwa, i ta pawłowa, i ta z krwi i kości, i ta z głębi trzewi, każda prawdziwa i ta – do siebie, bez niej nie ma nic – kochaj bliźniego, jak siebie samego, rzekł Pan – i życie, kultywowane w każdej formie, w jego pięknych i dobrych przejawach, bo te złe, to już popęd śmierci, śmierć kontaminuje, zło to niszczenie, (mała) śmierć zatem, nie ma co dywagować, i na koniec, celem egzemplifikacji, jak popęd śmierci z popędem życia tańczyć potrafi, jak Eros z Tanatosem na parkiecie życia wywija, jak życie ze śmiercią kręci hołubce, zachęcam do uważnego wysłuchania mojej piosenki, na tytułowe, powyższe tematy, gdzie faktycznie już śpiewam, a nie tylko recytuję w takt muzyki, jak to było poprzednio, gdym niechcący Was zwiódł, moi drodzy, nieistniejący czytelnicy i słuchacze, howgh.

    3 odpowiedzi na “Taniec życia i śmierci. Wpis egzystencjalistyczny nr 4/5”

    1. Proszę nie pisać „moi nieistniejący czytelnicy czy słuchacze”, bo odbieram to trochę obraźliwie jako sprowadzenie do zera/niebytu. Nie jestem nikim znaczącym to fakt, może jestem tylko wirtualnym złudzeniem, ale z pewnością naprawdę ISTNIEJĘ po drugiej stronie ekranu! Nawet jeśli się nie odzywam, to przecież masz jakiś licznik odwiedzin na blogu i widzisz, że tam jednak ktoś realny = istniejący do Ciebie kliknął. Bo chyba ejaj nie musi klikać, żeby tu zaglądać? 😉

      I druga prośba, spróbuj może trochę albo samemu głośniej śpiewać, albo trochę ścisz podkład muzyczny, bo przynajmniej mnie jest trudno zrozumieć wszystkie słowa. W ostateczności podaj na stronie tekst piosenki albo odnośnik, gdzie można go znaleźć. W poprzednim poście ta melorecytacja wyszła jak dla mnie dużo lepiej (niezależnie od tego przypomnij proszę w którym tomie jest ten wiersz, nie chce mi się szukać, a pamiętam, że go czytałam, tj. o tych mężczyznach ścigających się po ulicy ze śmiercią).

      Cieszę się, że kontynuujesz temat egzystencjalistyczny, choć nie do końca się zgadzam z główną tezą – mnie bliższy jest pogląd, że życiem wyższych istot żywych, w tym człowieka, żądzą na poziomie natury dwa popędy – zachowania życia i zachowania gatunku, a nie śmierci i miłości. Dopiero na tej podstawie może się pojawić i rozwijać Miłość. A śmierć jest tylko końcem każdego życia!

      1. Niezmiernie mi miło, że Pani czyta, i oczywiście w żaden sposób niczego ujmować nie chciałem, na odwrót zupełnie: Cytuje Google: „To słynny zwrot pochodzący z powieści „Chołod” autorstwa Szczepana Twardocha. Sformułowanie to buduje specyficzny, intymny kontakt między głównym bohaterem Konradem a odbiorcą.Pełny fragment brzmi: „Nie było mi żal ani teraz mi nie żal. A to piszę tylko dlatego, że nikt tego nie przeczyta, moja droga, acz nieistniejąca czytelniczko”. Zwrot „nieistniejąca czytelniczko” sprawia, że opowieść przypomina szczerą, bezwzględną spowiedź.
        Co do piosenki, ma 18 lat, wczorajsza pewnie ze 2, cytowałem Freuda tylko popędem życia i śmierci, i pozwoliłem sobie tymi narzędziami, podstępnie, egzystencjalizm tłumaczyć, mój, przynajmniej, Pani wybaczy.

    Zostaw słowo, lub to, co pomiędzy słowami.

    757 słów
    3–5 minut
    • Taniec życia i śmierci. Wpis egzystencjalistyczny nr 4/5
      i prosiła mnie przez łzy, żebym tego nie publikował, dlaczego, gdyż, dotknąłem prawdy, dotknąłem tak głęboko, że wywołała łzy wzruszenia, ale też łzy bólu, bo prawda ta dotyczyła tego, co wspaniałe, najwspanialsze, ale i otchłani piekielnych, prawdziwych, Jej, życia, w których bywała,
    • Jeszcze nie wiem. Wpis egzystencjalistyczny nr 3.
      Czego nie wiem, no nie wiem, o czym będzie ten wpis jeszcze, ale wiem, że będzie egzystencjalistyczny, a skąd wiem, bo ja przecież dużo egzystencjalistycznych treści wytworzyłem, już, czy to w prozie, czy w wierszach, a zdażyło się nawet, że i w piosenkach, piosenkach, powiadasz, jak to, tak, to,
    • Szczyty i przepaści. Wpis egzystencjalistyczny nr 2.
      co prawda lizałem ten egzystencjalizm, lizałem, wydawało mi się, że rozumiem go dobrze i czuję i innych nawet uczyłem go nieco, nawet, m.in., na przykładzie fragmentów swojej prozy , ale to wszystko było gówno prawda,
    • Zamki na piasku – czyli wpis egzystencjalistyczny nr 1
      Zainspirowała mnie Pani Maria, znów, do wpisu niniejszego, to drugi raz dzisiaj, udało jej się wyrwać mnie spod kołdry, pod którą bezpiecznie skryłem się przed zewnętrznym światem, który chciałby mnie zjeść, pochłonąć i wypluć, zmaltretowanego, nieżywego.
    • TO MY
      Książka poetycka TO MY. Wszystkie cztery części: MINIATURY, MYniatury, Niepokój o Absolut, składające się na TRYPTYK, oraz Wiersze Ocalałe
    • Wiersze ocalałe
      Książka poetycka TO MY. Tom czwarty. Wiersze ocalałe (wszystkie części)
    • DWUGŁOS
      DWUGŁOS. Kropka nad ypsylonem książki poetyckiej TO MY.
    • Ocalenie
      Książka poetycka TO MY. Wiersze Ocalałe. Część szósta, Ocalenie
    • Niepokój o
      Książka poetycka TO MY. Wiersze Ocalałe. Część piąta, Niepokój o
    • Przebudzenie
      Książka poetycka TO MY. Wiersze Ocalałe, Część czwarta, Przebudzenie.
    wrzesień 2026
    P W Ś C P S N
     123456
    78910111213
    14151617181920
    21222324252627
    282930  

    ← Wstecz

    Twoja wiadomość została wysłana

    Odkryj więcej z Manuel Vetró

    Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

    Czytaj dalej