
Kudłata zagrała ze mną w grę w klasy, skakała po mym życiu ruchami szachowego pionka, konia, konia, znaczy, co ja gadam, konia, królową grała, nie grałam, mówi Kudłata, ja jestem królową, nie da się ukryć, tak właśnie jest, więc nie mam szans w te szachy, zawsze mata dostaję, co rusz, szach, mat, znowu mat, mówi Kudłata, przejebałeś, królowa życia, królowa życia, królowa życia i król, zaśpiewał tata Kazika, jaki król, myśli podmiot, błazen, śmieją się ze mnie wszyscy, od zawsze, a ja myślałam, że chodzi o książkę Julia, mówi pani Beata, że coś będzie znów, aluzja jakaś do Magi i Oliveira, ale czy Maga, czy Maga, była królową, ja się pytam, czy była, czy to się wzajemnie nie wyklucza, aby, dociekał podmiot, Kudłata powiedziała, królowe też w literaturze występują, w magicznych, prawda, chwilach, ale czy one są dobre, te królowe, w ogóle, czy tylko księżniczki młode, są dobre, zapytał podmiot, a królowe niemłode, to już tylko, jak Ty w szachach, w grze w klasy, kosisz mnie równo, jak chcesz, zatruwasz, uśmiercasz, choć przecież wcale nie umiesz grać w szachy, nawet nie znasz reguł, podmiot chyba zapomniał grę w klasy, dawno temu czytał, wnoszę z Selva Obscura, powiedziała pani Beata, ale teraz lepiej niech On się skupi na tym, co w nieCOdzienniku, w kluczu, sam niedawno napisał, to jest lepszy trop, jeszcze lepszy, niż Cortazar, nie może być, powiedział system binarny, Maga i Oliveira sobie poszli, a pani Maria, pani Maria, pyta trio, jakie trio, nie było żadnego trio, jak nie, a Vetró, śmieje się podmiot, błazen w końcu, a pani Maria, daj Bóg, jeszcze przyjdzie, zakończył Due i uśmiechnął się pod nosem, melancholijnie, zaciągając się chmurami.

Dodaj komentarz